🌖 Rudy Żelaza W Polsce Mapa

Udostępnij. Zjednoczenie Kopalnictwa Rud Żelaza, powstało w kwietniu 1945 jako Zjednoczenie Kopalń Rudy Żelaznej w Częstochowie; miało swoją siedzibę w budynku przy al. Wolności 77/79. Zjednoczenie podlegało Centralnemu Zarządowi Przemysłu Hutniczego w Katowicach. Przedsiębiorstwo zarządzało majątkiem nieruchomym, na który Wstęgowe rudy żelaziste [1], wstęgowe formacje żelaziste [2], żelazista formacja wstęgowa [3] (BIF, od ang. banded iron formation) – skały osadowe o charakterystycznym warstwowaniu lub laminacji, zawierające co najmniej 15% żelaza [4]. Składają się z tlenków, siarczków lub węglanów żelaza przedzielonych cienkimi warstewkami Huta żelaza w Chlewiskach powstała w latach 1890-1892. Początkowo należała do rodziny Platerów, a następnie – do Spółki Akcyjnej Handlowo-Przemysłowej „Elibor”. W 1939 roku została oddana w dzierżawę Hucie Pokój z Rudy Śląskiej , która prowadziła tam produkcję tylko do 1940 roku. Pomógł węgiel z Polski. ArcelorMittal rozpędza produkcję w Ukrainie. Pomógł węgiel z Polski. W maju ArcelorMittal Krzywy Róg ma osiągnąć 100 proc. zdolności wydobycia rudy i 50-60 proc. zdolności produkcji stali. Uruchomiono już pierwszy wielki piec, częściowo na koksie z polskiego węgla. Drugi ruszy na początku maja, a SSAB planuje wprowadzić na rynek już w 2026 roku pierwszą na świecie stal wyprodukowaną bez użycia paliw kopalnych; stal SSAB Fossil-free™. W 2023 roku firma SSAB wprowadziła stal bazującą na złomie stalowym - bez emisji dwutlenku węgla; SSAB Zero™. Razem, te wysokiej jakości produkty stalowe rewolucjonizują branżę, dzięki produktom, które emitują gazów cieplarnianych. Dodatkowe powody występowania żelaza w wodzie stanowią powłoki cynkowe, sole żelaza, koagulanty. Żelazo bardzo często występuje w przydomowych studniach. Obowiązujące w Polsce przepisy wskazują, że stężenie żelaza w wodzie nie powinno być wyższe niż 0,2 mg Fe/l. w Stąporkowie – w zespole Kopalnie Rudy Żelaza Stąporków w Stąporkowie. Z jednostek zespołu Okręgowy Urząd Górniczy w Kielcach pochodzą cenne informacje dotyczące rozwoju i re-gresu sieci kolei KRŻ w Stąporkowie oraz ZGH Zębiec. Rozmieszczenie oraz geneza powstania i rozwoju sieci kolei górnictwa rud żelaza w Polsce Przed 1945 Panki są jedną ze starszych miejscowości przemysłowych ziemi częstochowskiej. Podobno już w 1374 roku książe Władysław Opolczyk wydał przywilej nadający rudnikowi imieniem Panko prawo do kopania rudy żelaza i założenia kuźnicy. Jest także wersja mówiąca, iż za czasów Długosza znajdowała się tu kuźnica zwana Niedobory stali. Prawdopodobnie zabraknie jej na polskim rynku. Rosja i Ukraina nie tylko są największymi dostawcami rudy żelaza do Europy Środkowo-Wschodniej, ale również są ważnymi eksporterami stali do krajów z tego regionu. Jedynie w pierwszym półroczu 2021 roku Polska zakupiła łącznie ponad 1,5 miliona ton stali od tych ING BSK: zysk netto w 2Q’21 19% powyżej konsensusu; Asseco Poland: szacunkowy zysk netto w 2Q’21 +10% powyżej konsensusu; MOL: blisko 0,9 mld USD skorygowanej EBITDA w 2Q’21 i podniesiony guidance ’21 do 3 mld USD; LUG: w 2Q’21 zysk netto wyniósł 0,78 mln PLN vs 2,95 mln PLN rok temu- szacunki; Remak: wyniki za 2Q’21; Uni Największe złoże rudy żelaza – Zagłębie Krzywy Róg – i tamtejsze zakłady przetwórcze pozostają pod kontrolą rządu w Kijowie, ale są systematycznie ostrzeliwane z sąsiednich Najpopularniejsze tłumaczenia "ruda żelaza" po rosyjsku: железная руда. Sprawdź przykładowe zdania, wymowę, gramatyka i słownik obrazkowy. 0WS1gwF. For faster navigation, this Iframe is preloading the Wikiwand page for Rudy żelaza w Polsce. Connected to: {{:: Z Wikipedii, wolnej encyklopedii {{bottomLinkPreText}} {{bottomLinkText}} This page is based on a Wikipedia article written by contributors (read/edit). Text is available under the CC BY-SA license; additional terms may apply. Images, videos and audio are available under their respective licenses. Please click Add in the dialog above Please click Allow in the top-left corner, then click Install Now in the dialog Please click Open in the download dialog, then click Install Please click the "Downloads" icon in the Safari toolbar, open the first download in the list, then click Install {{::$ Rudy żelaza, tytanu i wanadu.. 2013-10-21, godz. 15:08 Rudy żelaza, tytanu i wanadu W Polsce w XX wieku prowadzono wydobycie rud żelaza w wielu kopalniach w rejonach: częstochowskim, kieleckim i łęczyckim. Były to rudy żelaza występujące w skałach osadowych w postaci syderytów lub piasków żelazistych. Zasoby osadowych rud żelaza zostały skreślone z krajowego bilansu zasobów kopalin decyzją Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa już w 1994 roku, gdyż parametry tych złóż nie spełniają warunków dla rud bilansowych. Od tego czasu w Polsce brak jest opłacalnych do eksploatacji złóż rud żelaza. W suwalskim proterozoicznym masywie zasadowym występują złoża wanadonośnych rud magnetytowo-ilmenitowych. Zostały one udokumentowane w latach 70-tych, na głębokości 850-2 300 m. Dla tych złóż w 1996 roku zostały na nowo opracowane i przyjęte kryteria bilansowości, na podstawie których zasoby złóż Krzemianka i Udryńzostały wówczas zakwalifikowane jako pozabilansowe ze względu na niskie zawartości metali, a głównie wanadu (średnio w złożu 0,26-0,31 % V2O5) i głębokość udokumentowania. Aktualnie rudy magnetytowo-ilmenitowe mogą budzić zainteresowanie głównie jako surowiec wanadu. Wg oceny M. Niecia(*) brzeżna zawartość ekwiwalentna V2O5 w rudzie bilansowej powinna wynosić 0,73 % - przy takim kryterium zasoby złóż suwalskich wynosiłyby 1 % zasobów wcześniej udokumentowanych. Odkrycia znacznych zasobów tego typu złóż na świecie, płytko występujących na wychodniach, szczególnie w RPA, wskazuje, że ewentualne zagospodarowanie rud suwalskich nie może być brane pod uwagę w przewidywalnej przyszłości. Wg cytowanego autora, uznanie tych rud „nawet za pozabilansowe wydaje się oceną zbyt optymistyczną. Ewentualna eksploatacja jest oceniana jako wybitnie konfliktowa. Należy je traktować jako interesujący obiekt geologiczny, bez znaczenia praktycznego”. W tym stanie, w Polsce, praktycznie brak jest złóż rud żelaza. Udokumentowane małe złoże darniowych rud żelaza Dębe Małe o zasobach 8 tys. t przeznaczone jest do innych zastosowań niż metalurgia żelaza, a m. in. do oczyszczania gazów przemysłowych jako sorbent siarkowodoru, dwutlenku węgla i organicznych związków siarki oraz w innych dziedzinach w ochronie środowiska. Opracował: Stanisław Z. Mikulski (*)Nieć M., 2003 – Ocena geologiczno-gospodarcza złóż wanadonośnych rud tytanomagnetytowych masywu suwalskiego. Gospodarka Sur. Min., t. 19 z. 2, str. 5 – 28. Wyd. IGSMiE PAN Kraków. źródło: Państwowy Instytut Geologiczny - Państwowy Instytut Badawczy Czwartkowa sesja przyniosła kolejną poprawę maksimów na WIGu (+0,1%). Delikatnym spadkiem zakończyły się notowania indeksu największych spółek (-0,1%). Balastem blue chipów było Allegro, które straciło 3,5% (przed sesją spółka opublikowała wyniki za 2Q’21). Taka sama skala spadków dotyczyła Mercatora (-3,5%), indeksowi ciążył również KGHM, który poszedł w dół o 1,8%. Tego dnia pozytywnie wyróżnił się sektor energetyczny – JSW (+3,4%), zarówno Tauron jak i PGE zyskały po 3,1%. Trochę lepiej prezentowały się średnie i małe spółki, mWIG40 i sWIG80 zakończyły dzień zwyżką odpowiednio o 0,6%/0,3%. Na europejskich parkietach dominował kolor zielony, CAC40 zyskał 0,5%, DAX urósł o 0,3%, negatywnie wyróżnił się FTSE100, który stracił 0,1%. Nowymi maksimami zakończyły się notowania Nasdaq (+0,8%) oraz S&P500 (+0,6%), natomiast powyżej 35 tys. pkt. powrócił Dow Jones, który zyskał na czwartkowej sesji 0,8%. Dzisiaj przed nami informacje z amerykańskiego rynku pracy za lipiec (zmiana zatrudnienia w sektorach pozarolniczych i stopa bezrobocia – 14:30). Na rynkach azjatyckich Shanghai Composite Index finiszuje na minusie (-0,5%), Nikkei natomiast kończy zwyżką 0,3%. Od samego rana kontrakty terminowe na DAX i na amerykańskie indeksy zyskują oscylują w okolicach zera. Czytaj także: Notowania giełdowe. Ceny stali zbliżają się do rekordowych 1000 EUR/t - ok. 150 proc. wzrost od dołka z sierpnia! Kto produkuje i dystrybuuje stal na GPW? Miniony tydzień obfitował w ciekawe wydarzenia. Ewenementem na skalę światową okazał się rajd spółki GameStop (z 20 do 350 USD) za sprawą inwestorów indywidualnych, którzy z pomocą serwisu Reddit postanowili zakpić z posiadających krótką pozycję wielkich funduszy hedgingowych w USA. Na krajowym rynk.. Czytaj SKRÓT INFORMACJI ZE SPÓŁEK ING BSK: zysk netto w 2Q’21 19% powyżej konsensusu; Asseco Poland: szacunkowy zysk netto w 2Q’21 +10% powyżej konsensusu; MOL: blisko 0,9 mld USD skorygowanej EBITDA w 2Q’21 i podniesiony guidance ’21 do 3 mld USD; LUG: w 2Q’21 zysk netto wyniósł 0,78 mln PLN vs 2,95 mln PLN rok temu- szacunki; Remak: wyniki za 2Q’21; Uni O bogatych złożach rzadkich metali na Suwalszczyźnie krążą legendy. Tytan i wanad, których złoża potwierdzono w Polsce, to drogie surowce mające wiele zastosowań w nowych technologiach, w tym wojskowych. To pewnie dlatego nie brak teorii spiskowych dotyczących polskich złóż tych metali. W czasach PRL ich wydobycia miał zakazywać w ZSRR. Teraz wiąże się złożami tytanu stacjonowanie wojsk amerykańskich na Suwalszczyźnie tudzież by w razie konfliktu z Rosją cenne złoża nie wpadły w łapy Putina. poleca Jerzy Ząbkiewicz, inżynier podziemnej eksploatacji złóż, ekonomista, ławnik wyliczył, ile warte mogą być złoża metali na Suwalszczyźnie. Jego zdaniem dysponujemy ok. 376 mln ton czystego żelaza, 96,4 mln ton tytanu i ok. 14 mln ton wanadu. Występują tam również molibden, nikiel, chrom, czy gal, ważny w przemyśle komputerowym. W połowie 2021 r. tona tytanu kosztowała 20-24 tys. dolarów za tonę. Po skatalogowaniu okazuje się, że nasze suwalskie złoża warte są siedem, osiem bilionów złotych. Do tego rachunku możemy dodać również wartość pięknej skały – labradorytu, inaczej anortozytu. Skała otacza suwalską rudę. Jest to rodzaj marmuru, a jednocześnie kamień półszlachetny, z którego po oszlifowaniu wytwarzane są chociażby elementy biżuterii, części elewacji, podłoża, jak też dekoracji – dodaje Ząbkiewicz w rozmowie z Interią. Dlaczego więc takiego majątku nie wydobywa się? Anomalia przeszkadzała samolotom Na początek trochę geologii. W Polsce tytan występuje na Suwalszczyźnie w proterozoicznym masywie zasadowym, znajdującym się ponad 850 m pod ziemią. Są to wanadonośne złoża rud magnetytowo-ilmenitowych. Powstały około 1,5 mld lat temu. W 1956 r. prof. Jerzy Znosko zaprojektował wiercenie IG-1 Szlinokiemie (wieś w Polsce położona w województwie podlaskim, w powiecie sejneńskim, w gminie Puńsk), które miało wyjaśnić przyczynę regionalnej pozytywnej anomalii magnetycznej, występującej na obszarze Suwalszczyzny oraz możliwość występowania tam złóż żelaza. Już przed wojną, samoloty przelatujące w okolicy zgłaszały bowiem problemy z funkcjonowaniem kompasu, których działanie zakłócane było przez bliżej nieznaną anomalię magnetyczną. Kolejne zaprojektowane przez J. Znoskę w 1961 r. wiercenia wchodzące w podłoże krystaliczne tego obszaru: Krzemianka 1 i Udryń 1, doprowadziły do odkrycia w dniu 1 sierpnia 1962 r. złoża magnetytu tytano- i wanadonośnego. Przez kolejne 25 lat prowadzono dalsze prace rozpoznawcze, których efektem było udokumentowanie zasobów geologicznych suwalskich rud żelaza. Zasoby te wynoszą w sumie około 1,34 mld ton. Nasze złoża to bogactwa wyjątkowe i zaskakujące, określone zresztą jako intruzja suwalska. Według nauki nie powinny one tu zaistnieć. Oznacza to, że mamy do czynienia z bliżej nieokreślonym wrzutem. Najprawdopodobniej w dawniejszej epoce uderzył tu meteoryt pochodzenia księżycowego– mówi Interii Jerzy Ząbkiewicz. Za Gierka pożyczano na wszystko Już w latach siedemdziesiątych na Suwalszczyźnie zostały udokumentowane dwa złoża rud żelaza, tytanu i wanadu: Krzemianka i Udryń. Dla tych złóż zostały sporządzone i zatwierdzone dokumentacje geologiczne, zawierające wyniki prowadzonych prac geologicznych. Dokumentacje te określają granice złóż, jakość i ilość kopaliny oraz geologiczne warunki występowania złóż. Suwalskie złoża należą do złóż ubogich i występujących na dużych głębokościach (Krzemianka gł. 860-2270 m, Udryń gł. 840-1705 m). Mimo to Polska zdecydował się na eksploatację złóż. To był koniec lat 70, złota epoka brania zagranicznych kredytów. Ekipa Gierka dogadała się z Republiką Federalną Niemiec i pożyczyła 750 milionów marek. Niemcy mieli nadzieję na dostęp do niezwykle cennego pierwiastka– podaje serwis Crazy Nauka. W związku z inwestycją w Suwałkach powstało osiedle dla 30 tys. osób i uruchomiono kopalnię. Wybrana metoda wydobywcza polegać miała na wypłukiwaniu złóż wodą. Suwalski Park Krajobrazowy miał zostać niemal kompletnie zniszczony. Inwestycja, podobnie jak inne pomysły z czasów PRL, padła, zanim dobrze się rozwinęła. Jedyne co udało się się zrobić, to utopić w pomyślę olbrzymie pieniądze. Eksploatacja metali jest cały czas uznawana za nieopłacalną. Złoża zlokalizowane w masywie suwalskim nie mają znaczenia przemysłowego, przede wszystkim ze względu na zbyt niską zawartość metali i dużą głębokość zalegania. Ponadto są one zlokalizowane na obszarze o bardzo wysokich walorach środowiskowych i przyrodniczych. Złoża stanowią więc bardzo ciekawy obiekt geologiczny bez znaczenia praktycznego – informuje Państwowy Instytut Geologiczny. W 2003 r. złoża zostały kolejny raz uznane jako pozabilansowe, jeżeli chodzi o tytan i żelazo, są jednak obiektem zainteresowania ze względu na zawartość wanadu. Analiza porównawcza złóż suwalskich z eksploatowanymi złożami tego typu na świecie wskazująca na możliwość dużej podaży surowców wanadu, tytanu i żelaza z płytko położonych złóż nie wskazuje też, by zagospodarowanie złóż tak głęboko położonych jak w masywie suwalskim mogło być przedmiotem zainteresowania w dającej się przewidywać przyszłości – napisano w Ocenie geologiczno-gospodarczej złóż wanadonośnych rud tytanomagnetytowych masywu suwalskiego. Z oceną tą nie zgadza się Ząbkiewicz, który na łamach Tygodnika Interia twierdzi, że między tym co dziś, a tym co 50 lat temu, mamy niemalże przepaść, jeśli chodzi o rozwój technologii. Górnictwo też pełne jest innowacji. Złoża suwalskie występują co prawda na obrzeżach terenów objętych programem Natura 2000, ale nowe technologie otwierają tę zatrzaśniętą dotąd furtkę. Dzięki współczesnym możliwościom wydobywczym już nie jest to złoże pozabilansowe. Wanad Wanad jest metalem przejściowym, który występuje dość powszechnie na Ziemi, zazwyczaj jednak w niewielkich stężeniach. Wchodzi w skład kilkudziesięciu różnych minerałów, dość rzadko znajdowany jest w postaci rodzimej. Przez długi czas wanad nie posiadał praktycznych zastosowań, przede wszystkim ze względu na problemy z uzyskaniem czystego metalu na skalę przemysłową. Wraz z rozwojem technologii oraz odkryciami nowych źródeł wanadu – np. jako kopalina współwystępująca w kopalniach uranu – jego znaczenie znacznie wzrosło. Większość wanadu stosowana jest do produkcji stopów z żelazem (tzw. żelazowanad) oraz jako dodatek do stali, poprawiający jej wytrzymałość. Wanad dodawany jest także do innych stopów np. z glinem czy tytanem, które stosowane są np. w silnikach odrzutowych. Oprócz metalurgii wanad posiada także inne zastosowania: jako katalizatory w reakcjach chemicznych, w przemyśle szklarskim i ceramicznym, w bateriach, a nawet reaktorach termojądrowych Tytan Dwie najbardziej użyteczne własności tytanu to jego odporność na korozję oraz najwyższy stosunek wytrzymałości mechanicznej do masy. Tytan to lekki metal o szarawym kolorze. Ma wysoką wytrzymałość mechaniczną, jest odporny na korozję (w tym również wody morskiej i chloru). Tytan jest dodawany do żelaza, aluminium, wanadu, molibdenu i innych. Stopy tytanu są wykorzystywane w przemyśle lotniczym (silniki odrzutowe), militarnym, procesach metalurgicznych, motoryzacyjnym, medycznym (protezy dentystyczne, ortopedyczne klamry), sportów ekstremalnych i innych. W pierwszej połowie 2021 r. ceny tytanu i jego pochodnych skoczyły w górę w odpowiedzi na rosnący popyt i spadek wydobycia tytanu w ubiegłym roku, a także zmniejszenie zapasów wiórów tytanowych. Odbicie w przemyśle chemicznym i lotniczym jest kluczowym czynnikiem wzrostu popytu na metal. Potencjalne wykorzystanie pochodnych tytanu w energetyce alternatywnej ma stymulować dalszą ekspansję rynkową. Solidne oczekiwania popytu mają na celu utrzymanie wysokich cen w najbliższym czasie. Jakie są trendy na rynku tytanu? Według danych Asian Metal cena chińskiej tak zwanej gąbki tytanowej wzrosła z poziomu 6,9 dolarów za kg w lipcu 2020 r. do 10,5 dolarów za kg w czerwcu 2021 r. Ceny złomu tytanowego podskoczyły w 2021 r. ze względu na spadek światowych zapasów wiórów, produktu ubocznego produkcji samolotów. Według szacunków IndexBox średnia cena importu złomu tytanu wzrosła z 2,9 dolarów za kg w styczniu 2021 r. do 4,1 dolarów Analitycy oczekują dalszego wzrostu rynku, który wykorzystuje tytan w procesie produkcji, co będzie dalej napędzać ceny w średnim okresie, przynajmniej do czasu pojawienia się nowych pozytywnych danych o wydobyciu tytanu. Głównym czynnikiem napędzającym rynek pozostaje wzrost popytu na tytan ze strony przemysłu farb i lakierów . Dwutlenek tytanu jest jednym z najbardziej poszukiwanych pigmentów i wypełniaczy w przemyśle farb, powłok i tworzyw sztucznych. Popyt na farby i lakiery wyraźnie rośnie w związku z boomem budowlanym i ożywieniem przemysłu motoryzacyjnego. Rosnący trend w budowie super dużych kontenerowców będzie miał znaczenie w perspektywie średnioterminowej i powinien zwiększyć zapotrzebowanie na farby z dwutlenkiem tytanu. Ponowne otwarcie transportu lotniczego i wodnego zwiększy potrzebę odnawiania flot samolotów i doprowadzi do dalszego wzrostu zapotrzebowania na tytan, ponieważ jest to jeden z głównych metali używanych do budowy samolotów i statków. Jeden z największych na świecie producentów samolotów, Airbus, ogłosił plany zwiększenia produkcji, spodziewając się, że popyt na samoloty powróci do poziomu sprzed kryzysu w ciągu najbliższych dwóch lat. Komercjalizacja technologii wytwarzania fotokatalizatorów półprzewodnikowych na bazie dwutlenku tytanu, wykorzystywanych do produkcji paliwa wodorowego, oczyszczania wody, powietrza itp., może stać się nowym bodźcem do rozwoju rynku tytanu. Kto jest kim na rynku tytanu W 2020 roku, po dwóch latach wzrostu, nastąpił spadek produkcji rud i koncentratów tytanu. Wolumen zmniejszył się o 1,2 proc. do 13 mln ton. Pod względem wartości produkcja rudy i koncentratu tytanu nieznacznie spadła do 7,8 mld dolarów w 2020 r., szacowana w cenach eksportowych. Krajami o największej produkcji rudy i koncentratu tytanu w 2020 r. były Chiny (4,2 mln ton), Kanada (2,1 mln ton) i Mozambik (1 mln ton), z łącznym 56 proc. udziałem w światowej produkcji. Za tymi krajami znalazły się RPA, Australia, Ukraina, Norwegia, Senegal, Madagaskar, Kenia, Korea Południowa, Indie i Wietnam, które razem stanowiły kolejne 40 proc. Co więcej, produkcja rudy i koncentratu tytanu w Chinach dwukrotnie przekroczyła wartości odnotowane przez drugiego co do wielkości producenta na świecie – Kanadę. W 2020 r. głównymi eksporterami rud i koncentratów tytanu na na świecie były Republika Południowej Afryki (724 tys. ton), Ukraina (539 tys. ton), Senegal (509 tys. ton), Kenia (400 tys. ton), Korea Południowa (275 tys. ton) i Indie (255 tys. ton), osiągając 86 proc. całkowitego eksportu. Pod względem wartości, Republika Południowej Afryki (486 mln dolarów) pozostaje największym dostawcą rudy tytanu i koncentratu na świecie, stanowiąc 38 proc. światowego eksportu. Drugie miejsce w rankingu zajęła Kenia (157 mln dolarów), z 12 proc. udziałem w światowym eksporcie. Za nią uplasowała się Ukraina z 11 proc. udziałem. Wcześniej nasz naród opracował pierwszy w historii ludzkości wóz na kołach (5,5 tys. lat temu) i proces produkcji sera (7,5 tys.). Natomiast nie później niż 2,1 tys. lat temu na polskich łąkach hodowano… rudy żelaza. W tych też czasach obecna Polska stała się największym zagłębiem metalurgicznym w Starożytności. Przyczyną tej przemysłowej eksplozji były wojny z Rzymem. Zmagania przodków Polaków z Rzymianami trwały pół tysiąca lat. Rozpoczęły się w dzisiejszej Francji, a zakończyły w samym Rzymie. W 58 r. Juliusz Cezar zaatakował u stóp Wogezów wojska Leszka Przemysła (– tak nazwali tego władcę nasi kronikarze i niektórzy historycy), zwanego Ariowitem. Cezar zwyciężył i w następnych latach opanował północną Galię, należącą uprzednio do państwa Słewów (Słowian), którym przewodził Ariowit. Ekspansja Rzymian trwała aż do drugiej połowy II w. kiedy w wojnach markomańskich ostatecznie zostali powstrzymani. Od tego czasu nasi przodkowie zaczynają systematycznie spychać imperium na południe. Ostateczną porażką Cesarstwa okazało się zdobycie w 455 r. Rzymu przez króla Wędów, czyli Wandali – Gęsierzyka, zwanego też Genzerykiem. Wcześniej wywodzący się z Polski Wandalowie przeszli przez całą Europę zachodnią i wkroczyli do północnej Afryki. Po drodze rozbijali próbujące ich zatrzymać rzymskie oddziały. Na terenie dzisiejszej Tunezji i Algierii stworzyli własne państwo ze stolicą w Kartaginie. Inni polscy Wandalowie opanowali terytoria dzisiejszych Rumunii i Węgier, także definitywnie kończąc z rzymskimi marzeniami o panowaniu na tych ziemiach. Nazwy Wędowie, Wenedowie i Wandalowie część polskich kronikarzy wywodziła od imienia królowej Wędy, znanej teraz pod typowo polskim imieniem Wanda. Według najstarszych przekazów byli po prostu poddanymi Wędy, którzy obrali nazwę Wędy/Wędowie na cześć wielkiej królowej z IV w. Natomiast archeologowie z Wandalami utożsamiają kulturę przeworską, która panowała na ziemiach polskich i ościennych od III w. do V w. Towarzyszyły jej wielkie zagłębia wytopu żelaza skoncentrowane w dwóch głównych ośrodkach – w Górach Świętokrzyskich i na Mazowszu. Kompleksy tzw. dymarek działały od I w. do IV w. Okres ten obejmuje wieki zmagań z Imperium Rzymskim. Po upadku tego cesarstwa w V w. masowa produkcja polskiej stali zanika. Po pokonaniu najgroźniejszego wroga (czyli Rzymian) tak gigantyczna wytwórnia broni po prostu przestaje być potrzebna. Największe fabryki broni w Starożytności Najbardziej znany starożytny okręg hutniczy działał w Górach Świętokrzyskich. W pierwszych wiekach naszej ery wyprodukowano w tym regionie ponad 8 000 ton żelaza. Wykuwana z niego broń trafiała aż nad Dunaj, czyli na granicę z Rzymem. Nie była jednak stosowana przez Rzymian, lecz przeciw nim. Drugie, równie wielkie zagłębie, powstało na Mazowszu, w rejonie Milanówka i Piaseczna. Łączna liczba pieców na terenie Mazowieckiego Centrum Metalurgicznego wynosiła od 120 tys. do 150 tys.. W tych tzw. dymarkach, ogrzewanych węglem drzewnym, z rudy darniowej wytapiano żelazo. Archeolodzy odkryli w osadach hutników ślady wszystkich faz procesu metalurgicznego – odnaleźli kopalnie rudy, miejsca czyszczenia i prażenia, kopalnie gliny, z której budowano piece. Natrafili także na liczne piece wapiennicze, w których wytwarzano wapno potrzebne dla usunięcia z rudy niekorzystnych składników. Odkryli też wiele pracowni kowalskich, po których przetrwały setki palenisk, budynki z różnorodnymi urządzeniami ogniowymi i studnie potrzebne przy produkcji. Żelazo, które można hodować na mokrej łące Wyobraźmy sobie podmokłą łąkę. Płynie przez nią rzeczka, biorąca początek z porośniętych lasem morenowych wzgórz. Dla dawnych hutników (a raczej rudników – bo takie nosili miano) to źródło bezcennego surowca. Wystarczy bowiem zdjąć wierzchnią warstwę gleby, by z dużym prawdopodobieństwem napotkać na głębokości 20-30 cm czerwonobrunatną rudę żelaza. Grubość takiego złoża jest zwykle niewielka – od kilku centymetrów do najwyżej 1 m. Ruda ma postać pylistą lub gruzełkowatą, ale czasami tworzy twarde płyty o powierzchni do kilkudziesięciu metrów kwadratowych. Jeśli nie ma rudy pod darnią, można jej poszukać w zakolach rzeki, gdzie nurt wyraźnie zwalnia, lub we wgłębieniach na zboczach doliny, którą płynie rzeka. Dobrą wskazówką obecności cennego minerału jest czerwonobrunatne zabarwienie gleby, kretowisk czy wody w zastoiskach. Ruda darniowa występuje na terenie naszego kraju właściwie wszędzie. Polskie zasoby ocenia się aż na 535 tys. ton, mimo tysięcy lat eksploatacji. Pierwsze z tych złóż powstały niedawno – w okresach ocieplenia między kolejnymi zlodowaceniami. Mimo, że tak w Polsce powszechne, rudy darniowe różnią się od wszystkich znanych kopalin. Darniowe złoża odnawiają się bardzo szybko. Wystarczy odczekać kilka lat i… znów można je wykorzystywać. Najpierw trzeba jednak dokładnie po sobie posprzątać. Przykryć wyeksploatowane złoże darnią, przywrócić przepływ wód. Należy również poczekać, aż odnowi się roślinność i flora bakteryjna gleby. Ruda darniowa to skała osadowa, w której skład wchodzą kwarc, goethyt, syderyt, lepidokryt, skalenie, a także uwodnione tlenki i wodorotlenki żelaza, tlenki manganu, materiały węglanowe i fosforanowe. Na porowatą strukturę rudy składa się również substancja organiczna – ze skamieniałych szczątków roślinnych – częściowo przechodząca w żelaziste węglany. Te stale odradzające się zielone kopalnie trzeba tylko pielęgnować jak przydomowy trawnik. Teraz wiemy już dlaczego polskie centra metalurgiczne przez setki lat w tym samym miejscu wykorzystywały surowiec z tego samego złoża. Nierozwiązana tajemnica starożytnych hutników Wytop żelaza prowadzony był w obiektach określanych jako piece dymarskie typu kotlinkowego. Piec składał się z dwóch zasadniczych części – dolnej zwanej kotlinką i górnej nazywanej szybem. Kotlinka była prostą jamką wykopaną w ziemi, najczęściej o średnicy od 40-45 cm i głębokości nie przekraczającej z reguły 50 cm. Jej głównym zadaniem było magazynowanie żużla spływającego ze strefy redukcji. Bezpośrednio nad kotlinką budowano szyb, czyli naziemną część pieca. Wykonywano go z regularnych glinianych bloczków – cegieł wzmocnionych drobno pociętą słomą. Przy założeniu, że siłą napędową procesu była energia naturalnych ciągów powietrza, wysokość tej części pieca musiała wynosić przynajmniej ok. 120 cm. Szyb służył przede wszystkim do ładowania wsadu tj. rudy i węgla drzewnego, ułatwiając jego stopniowe przemieszczanie się do strefy redukcji. Tuż nad ziemią, w dolnej części szybu, znajdowały się otwory dmuchowe, które dostarczały powietrza. W Górach Świętokrzyskich były to odpowiednio przygotowane cegły z otworami wymodelowanymi w kształcie lejka. Proces wytopu prowadzonego w tego typu obiektach, noszący w metalurgii miano redukcji bezpośredniej, odbiega zupełnie od współcześnie stosowanych technik otrzymywania żelaza, zwanych dla odmiany redukcją pośrednią. Należy podkreślić, że ze względu na względnie niskie temperatury uzyskiwane w piecach kotlinkowych, które nie przekraczały 1300° C, redukcja żelaza poprzez jego upłynnienie była niemożliwa. Teoretyczny punkt topnienia żelaza wynosi bowiem 1537° C. Obecnie w wielkich piecach takie temperatury osiągane są bez trudu, a żelazo przyjmuje postać płynnej surówki, która przerabiana jest następnie w piecach tlenowych, zwanych konwertorami, na żelazo lub stal o różnym stopniu nawęglenia. Wytop współczesny przebiega więc niejako w dwóch etapach, stąd nosi nazwę redukcji pośredniej. Zupełnie inaczej proces ten wyglądał w piecach dymarskich. Redukcja polegała w tym przypadku na stopniowym odtlenianiu tlenków żelaza zawartych w rudzie, aż do uzyskania metalicznego żelaza. Reduktorem, czyli czynnikiem absorbującym tlen był tlenek węgla powstający przy spalaniu węgla drzewnego. Obliczono, że aby powstał kloc żużla o wadze ok. 100 kg, należało przetopić ok. 200 kg rudy i spalić 250-300 kg węgla drzewnego. Cały proces trwał 20 godzin. Powstały w jego wyniku półprodukt, zwany łupką żelazną o wadze ok. dwudziestu kilku kilogramów, zawierał szereg zanieczyszczeń, głównie w postaci żużla i węgla drzewnego. Dopiero po jej oczyszczeniu i obtopieniu żelazo trafiało do kowali, którzy przerabiali go na gotowe przedmioty. Proces ten został całkowicie zapomniany i dopiero w latach 50. ubiegłego wieku rozpoczęła się jego żmudna rekonstrukcja. Jednak efekty obecnych eksperymentów nadal odbiegają od rezultatów pracy starożytnych hutników. Puszcza pracuje dla zbrojeniówki Wędów W tym miesiącu (kwiecień 2017) archeolodzy z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego ujawnili swoje najnowsze odkrycia w Puszczy Białowieskiej. Odkryli duże skupisko kurhanów, grodzisko, ślady pól uprawnych przedzielonych groblami, po których miały przebiegać drogi. W końcu liczne kopce, które są pozostałościami po mielerzach. Mielerz to stos drewna przykryty gliną, ziemią lub darnią, ułożony w kształcie kopuły. W wyniku spalenia drewna w takich warunkach, czyli z małym, kontrolowanym dostępem powietrza, powstaje węgiel drzewny. Najlepszy jest wytwarzany z dębiny. Wartość energetyczna kilograma takiego paliwa (węgla drzewnego) odpowiada litrowi ropy naftowej. Odkrycie stało się możliwe dzięki zastosowaniu lotniczego skanowania laserowego i georadaru. Czas najbardziej intensywnego użytkowania kompleksu wstępnie oszacowano na I-V w. czyli pokrywa się ze szczytowym okresem rozwoju polskich ośrodków metalurgicznych w Starożytności. Pracował więc na pełnych obrotach w okresie intensywnych walk z Cesarstwem Rzymskim. Broń Rzeczpospolitej Północy Znawca starożytnej broni Bartosz Kontny, na swoim blogu przeprowadził analizę uzbrojenia odkrywanego w grobach kultury przeworskiej. Na tej podstawie wyróżnił trzy grupy polskich wojowników ostatnich wieków Starożytności: „a) naczelników, posługujących się cenną bronią zdobioną pozłacanymi, srebrnymi okuciami, zdobionymi według miejscowych tradycji; w ten sposób zdobiono elementy tarczy (umba, imacze, aplikacje desek tarczy), miecza wraz z pochwą, rzędu końskiego oraz części pasów (biodrowego i noszonego przez ramię balteusu, służącego do zawieszania miecza), b) grupę mieszczącą się w środku hierarchii, stosującą brązowe okucia tarczy, pochew mieczy i części pasów; grupa ta obejmowała wojowników pieszych, c) grupę „szeregowych”, pieszych wojowników posługujących się włócznią i oszczepem oraz tarczą, zaopatrzoną w żelazne okucia”. Kontny zauważa, że zwłaszcza w drugiej połowie II w. dostrzegalna jest standaryzacja broni. Zarówno poszczególnych jej kategorii (zwłaszcza grotów), ale także zestawów uzbrojenia odkrywanych w grobach, jak i sposobów walki (walka włócznią i oszczepem). „Towarzyszy temu nagły wzrost liczebności mogił z orężem. Ponieważ w okresie tym rozpoczyna się ekspansja ludności wandalskiej na południe (poświadczona obecnością grobów kultury przeworskiej na terenie dzisiejszej Słowacji i Ukrainy Zakarpackiej) sądzić można, że świadczy to o wyraźnej militaryzacji struktur społecznych i wzroście nastrojów wojennych. Warto podkreślić, że w tym i nieco późniejszym okresie nastąpił szczyt produkcji świętokrzyskiego ośrodka hutniczego (czyżby spełnienie zapotrzebowania na żelazo, tak potrzebne do produkcji broni?). Wtedy również zapoczątkowana zostaje fala napływu mieczy rzymskich – wysokiej jakości broni, być może sprowadzonej (złupionej?) na zamówienie naczelników, organizujących wyprawy wojenne”. Miecze rzymskie, jak i kolczugi, które chętnie wykorzystywały Wandalki na biżuterię, pojawiły się w największym natężeniu podczas wojen markomańskich. Wówczas, po początkowych sukcesach Marka Aureliusza, jego następca Kommodus zaczął się cofać i – moim zdaniem – miecze zabitych w walce Rzymian zaczęły napływać jako trofea wojenne. Zresztą wzrastająca ilość grobów wojowników w Polsce świadczy o krwawej zaciętości starcia obu mocarstw. Natomiast standaryzacja uzbrojenia naszych przodków miała niewątpliwie związek z militarnymi reformami Marobuda (Marboda), który – jak opisał Wellejusz Paterkulus – swoje wojska: „Przez ustawiczne ćwiczenia ujął w karby prawie rzymskiej organizacji, a wkrótce powiódł na wyżyny, groźne nawet dla naszego imperium”. Król Słowian wystawił także poważną „zawodową” armię: „w liczbie 70 000 piechoty i 4 000 jazdy, którą w ciągłych wojnach z ościennymi ludami ćwiczył”. Ta armia potrzebowała sporej ilości broni zdolnej do pokonywania Rzymian. Finał starcia imperiów Dorota Słowińska, dyrektor Muzeum Starożytnego Hutnictwa Mazowieckiego w Pruszkowie, w wywiadzie dla „Dziennika Łódzkiego”, tak oceniła znaczenie polskich zagłębi metalurgicznych dla historii starożytnej: „Obydwa ośrodki […] Funkcjonowały mniej więcej w tym samym czasie, wyprodukowały podobną ilość żelaza. W obu przypadkach silne są związki między wydarzeniami politycznymi, jakie rozgrywały się na terenie Europy Środkowej, gdzie znajdowała się strefa konfrontacji Cesarstwa Rzymskiego i barbarzyńskiej Europy Północnej (Rzeczpospolitej Wędów – dopisek RudaWeb), a działalnością tych właśnie centrów. Dlatego możemy śmiało mówić, że Mazowieckie Centrum było źródłem żywiołów, które pod koniec IV wieku i na początku V rozlały się po całym terenie dzisiejszego kontynentu, nieodwracalnie zmieniając obraz Europy i tworząc podwaliny pod współczesną Europę”. Inaczej mówiąc: praca całej lęchickiej ziemi – ludzi, łąk i lasów – doprowadziła do upadku Rzymu. Zakończyła Starożytność i zaczęła Średniowiecze. Rozpoczęła się dekompozycja mocarstwa śródziemnomorskiego i niestety także półnoeuropejskiego – pozbawionego jednego, wyrazistego wroga. Zaczęły się wyłaniać Francja, Niemcy, Polska, Czechy… NA ZDJĘCIU: obraz Karla Briułowa „Zajęcie Rzymu przez Genzeryka” ze zbiorów Galerii Tretiakowskiej w Moskwie. Jeśli masz ochotę – zapisz się na ukazujący się raz w tygodniu newsletter informujący o nowych wpisach na naszym blogu. Wystarczy przysłać e-mail z hasłem NEWSLETTER w tytule na adres: @

rudy żelaza w polsce mapa